wtorek, 28 lipca 2015

hej hej wakacje ! ^.^

Cześć !
Wreszcie jestem już po kilku dniowych wakacjach w Jastrzębiej Górze nad ukochanym morzem. Ostatni raz nad morzem byłam kiedy miałam około 8 lat, więc zbyt dużo nie pamiętam z tamtych wakacji. Później jeździłam tylko w góry. Nienawidzę gór pod względem wycieczkowym, nic tylko się na nich męczę, żaden to dla mnie odpoczynek, bądź radość z spędzania wolnego czasu. Morze to co innego, pomimo tego, że nie wiele pamiętałam i tak cały czas czułam tą miłość do wody i piasku ! Jak tylko tam przyjechałam musiałam wejść do morza, tak też uczyniłam. Cudownie ! wprost nie możliwe jest opisanie tego uczucia w moim sercu. Wariacja ! *.* Jak się też podczas plażowania okazało, nie wyrosłam z zabaw w piasku ;) Jako porządna plażowiczka wybudowałam swój zamek ;P Oczywiście pocztówki wysłałam już pierwszego dnia dla najbliższych przyjaciół Pana M, Pani S oraz Pana P. Kupiłam im jeszcze po małej drobnostce, dosypując do nich odrobinkę piasku i po 3 muszelki, które zbierałam nad brzegiem Bałtyku. Te małe prezenciki podarowałam dziś zaraz po przyjeździe Pani S oraz Panu P. Z Panem M spotykam się dopiero w czwartek. Podczas wyjazdu, zaliczyliśmy także spontaniczną wycieczkę do Sopotu. Chciałam zobaczyć molo. Muszę przyznać szczerze, że wyobrażałam sobie je trochę dłuższe, ale i tak jestem z tego wypadu zadowolona. A teraz zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć mojego autorstwa. 
















środa, 22 lipca 2015

Priorytetem jest rozmowa

Hej !
Ostatnio w mediach przewija się temat Ewy Farny, która ostatnimi czasy troszeczkę nabrała na wadze. Na koncercie radia zet i dwójki przez koszulkę jaką ubrała pokazała, że nie przejmuje się tym. Troszkę nad tym myślałam. Zaznaczę, że ja mam jeszcze więcej kilogramów niż ona i może rozumiem ten temat trochę jakby od tej drugiej strony. Denerwuje mnie to, bo przecież ona ma dobrze śpiewać, a nie wiem jak to ma się do jej figury, przecież nie jest modelką czy aktorką. No taaak ! Jest osobą publiczną = musi wyglądać jak wieszak ? W dzisiejszych czasach już tak jest, że szczuplejsi i ładniejsi ludzie mają łatwiej w życiu. Ludzie odbierają ich jako tych z pozytywnymi cechami oraz niejednokrotnie myślą, że mają wyższe wykształcenie niż jest w rzeczywistości. Nie powinniśmy oceniać ludzi jak książki po okładce, ale nawet jeśli znasz to przysłowie... to ile razy oceniłeś/łaś kogoś po ciuchach, wyglądzie ? Sama przyznam, że nie raz mi się to przydarzyło, i wiecie co, nie raz się "sparzyłam". Osobiście nie chciałam i nie chce być oceniana przez kogoś po wyglądzie, choć wiem że często tak jest. To świat i najnowsze trendy uczą nas, nie raz złych wzorów traktowania innych ludzi.
Pamiętajcie, żeby z nowo poznanym człowiekiem porozmawiać, bliżej poznać nim go skreślicie, ponieważ jego waga, ubrania, włosy lub twarz nie zawsze wyrażają to co jest naprawdę w jego głowie i sercu.

Zapraszam serdecznie na mój fanpage na facebook-u, lajkując go będziecie zawsze na bieżąco !
Fanpage <----- clik ;P  lub u góry po prawej stronie macie Likebox-a dla ułatwienia sprawy ;P

sobota, 18 lipca 2015

W tym wieku ? ;0

Cześć !
Męczy mnie ostatnio jedna myśl, z którą nic nie potrafię zrobić. Mianowicie wyjeżdżam na wakacje z rodzicami i babcią. Mam 20 lat i jednak czuję się z tym dziwnie, z drugiej zaś strony nie będę siedziała sama w domu. Moi znajomi mają drugie połówki, bądź kumpli z którymi mogą jechać chociaż na kilka dni, a ja ? A ja nie i zaczyna mi to doskwierać. Mój najlepszy przyjaciel Pan M wrócił nie dawno z mega wakacji, naprawdę z opowiadań i ze zdjęć świetnie to wyglądało. Najpierw zaliczył Paryż, później Barcelonę, później Majorkę. Wiadomo, że na takie wakacje bym z nim nie pojechała, bo on pracuję więc ma na to pieniądze ja na razie muszę się uporać ze studiami. Chodziło mi raczej o 3-5 dni gdzieś nie daleko z paczką przyjaciół, albo chociaż na jeden dzień np: Kraków, Wrocław lub Warszawa. Nawet to nie było mi jeszcze dane. Mam wrażenie, że oni nie chcą ze mną  gdziekolwiek jechać, boją się, że będę za wolna dla ich tępa ? Sama nie wiem, ale trochę mi przykro z tego powodu. Szczególnie, że ostatnio Pan M jechał na wycieczkę do Warszawy z koleżanką, którą notorycznie obgaduje, że ciągle jest niezadowolona i nie potrafi się zdecydować na cokolwiek. Nagle kiedy ja mu proponuję wycieczkę do Wawy, on mi mówi, że jedzie z nią. Nie pierwszy raz zaistniała taka sytuacja...

Zapraszam serdecznie na mój fanpage na facebook-u, lajkując go będziecie zawsze na bieżąco !
Fanpage <---- klik =)   lub u góry po prawej stronie macie Likebox-a dla ułatwienia sprawy ;P

wtorek, 14 lipca 2015

F&F ---> Finally Facebook

Cześć !
Dziś z bardzo króciutkim postem, aczkolwiek bardzo treściwym i bardzo ważnym dla mnie. Zapraszam Was wszystkich na mojego świeżo upieczonego fanpaga na facebook-u  !!!

Fanpage Blog Estery !!!   <----- Lajkujcie :D

Wiem, że wiele osób przesiaduję na facebook-u w różnych celach np: rozmowy z znajomymi bądź zwyczajne zabijanie nudy ;) Lajkując moją stronę na facebook-u jesteście na bieżąco z nowymi postami :D A kto wie w jaką stronę rozwinie się moja praca, wiem jedno to zależy od Was ! Więc jeszcze raz zapraszam Was gorąco i serdecznie na mojego facebook-a ! Każdy lajk na wagę złota :P

 PS Jeżeli macie fanpage na facebooku swoich blogów to wklejajcie linki pod tym postem a chętnie                                                odwiedzę i uczciwie odwdzięczę się lajkiem :D

piątek, 10 lipca 2015

Inspiracje ! proszę

Cześć !
Czuję ostatnio pragnienie spróbowania czegoś nowego ! Sama nie wiem czego, ale wiem, że muszę wprowadzić jakąś zmianę w swoim życiu. Aktualnie rano przepisuję notatki z wersji papierowej na elektroniczną, ponieważ są to pożyczone notatki. Nikt z naszej grupy nie był wstanie czegokolwiek zapisać na tych zajęciach, babka mówi tak maksymalnie zawile i trudnym słonikiem oczywiście po niemiecku, że naprawdę szkoda gadać. Podzieliłam się z dziewczynami z uczelni, żeby było mniej, każda wzięła 4 strony. Akurat mnie trafiły się takie gdzie laska pisała w zeszycie w kratkę, zero odstępów, na ksero oczywiście odbiło się równie dokładnie pismo jak i krata, wszystko się zlewa, ale staram się nie narzekać, raczej cieszyć się, że mam jakiekolwiek notatki. Biorę się w garść i odczytuję powoli. Chcę to zrobić jak najszybciej i mieć z głowy. Niestety widzę, że jeszcze się pomęczę, zostało mi jeszcze dosyć sporo a później jeszcze tłumaczenie. Mimo tego popołudniowy czas chciałabym poświęcić na robienie czegoś nowego, ciekawego i inspirującego.Niestety na razie siedzę popołudniami u babci na kanapie... Do babci mam przez podwórko, dlatego od dziecka obiady jem u babci a później siedzę u niej z mamą, czasami też z tatą, aż do godziny koło 18. Posiedzimy popijając kawę, rozmawiamy zerkając w TV i później do domu. Nie mówię, że mi to nie pasuje, ale dzień w dzień to staje się dobijające szczególnie w wakacje, poza nimi zawsze wezmę notatki i sobie je czytam. Z drugiej strony jeśli pójdę do domu to będę sama siedziała najprawdopodobniej przed komputerem i to też do kitu. Na szczęście za parę dni wraca mój przyjaciel Pan M z wyjazdu, zaliczymy jakieś spacery i może wpadniemy na jakieś ciekawe i oryginalne pomysły. Czekam również na Wasze ciekawe, oryginalne pomysły spędzania czasu w wakacje ?

wtorek, 7 lipca 2015

Naiwna jak dziecko

Cześć !
Nastała noc a wraz z tym natłok myśli... Czasami mam takie moment w których się zatrzymuje i myślę o różnych rzeczach np, że jeszcze półtora roku temu było zupełnie inaczej. Przyjaźniłam się z Panem A i Panem D. Miałam większy kontakt z moją przyjaciółką Panią P oraz zapoznanymi przez właśnie Panią P, Panią S i jej siostrę Panią A. Teraz widzę jak wszystko się posypało, każdy jakby poszedł we własną stronę :( Choć najbardziej chyba żałuje utraty kontaktu z Panem A, wiedziałam, że jest praktycznie cały czas dostępny. Mogłam do niego pisać o każdej porze dnia i nocy. To było bardzo skomplikowane, jak niektóre związki na fb. On i ja poznaliśmy się jeszcze w gimnazjum. Od zawsze mi się podobał, ale wiecie jak to jest w szkole. Na dodatek on jest wyjątkowo wysoki i bardzo szczupły a ja wręcz odwrotnie. Wtedy myślałam, że to nie problem, w sumie dalej tak myślę, ale wiem że wiele osób się śmiało mnie jednak to nie obchodziło dla mnie zawsze najważniejsza jest miłość. Dopiero po gimnazjum tak naprawdę nawiązaliśmy kontakt. Niestety nie zawsze byłam sobą i doceniałam, że mam Go jako przyjaciela blisko siebie. Często pokazywałam pazurki, byłam uparta no i postulowałam odmienne zdanie na jakiś temat, żeby znów móc zrobić szum, zainteresować, chciałam żeby zwrócił na mnie uwagę. On też nie był święty, uparty jak ja. Na dodatek chciałam czegoś więcej, miałam dziwne uczucie, że coś by było między nami, gdyby nie to, że wstydziłby się przed kolegami mieć taką dziewczynę. W końcu po przepłakaniu kilku wieczorów poczułam, że już mogę się z nim tylko przyjaźnić. Miałam bojowe nastawienie nie zakochać się. Aż Pan A zapoznał mnie z Panem D no i postanowienie poszło się gwizdać, ale to już opisywałam http://blog-estery.blogspot.com/2015/05/pan-d.html w tym poście. Pewnego wieczoru pamiętam bardzo dokładnie nawiązała się bardzo płynna rozmowa z Panem A, i tak od słowa do słowa. Nagle stoczyło się na temat bycia parą. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo to dość intymne, ale naprawdę otworzyłam się przed nim i poczułam motyle w brzuchu. Drugiego dnia cała w skowronkach chciałam potwierdzenia słów napisanych mnie dzień wcześniej, ale zamiast tego otrzymałam wyjaśnienia, że mnie przeprasza, ale on wziął dużą ilość tabletek i nie wiedział co pisze (brał tabletki na kręgosłup). Poczułam się strasznie a kiedy przypominałam sobie jak szczerze i otwarcie opisywałam mu moje uczucia to miałam ochotę dać sobie w twarz, że znowu pozwoliłam przez swoją naiwność zrobić z siebie kompletną idiotkę. Później było ino gorzej, niby mu wybaczyłam i udawałam, że zapomniałam, ale tak naprawdę to za mocno zabolało. Stałam się jeszcze gorsza i bardziej wredna dla niego na każdym kroku. Później były moje urodziny, on powiedział, że nie przyjdzie raczej (coś mu wypadło), ale wyśle mi jeszcze sms z potwierdzeniem. No cóż nic nie dostałam, więc po kilku dniach kiedy się do mnie odezwał zrobiłam mu awanturę, jak teraz to przemyśle to zastanawiam się co mną kierowało... Jak się okazało, napisał mi sms tyle, że odebrał Go mój przyjaciel Pan M, który wiecznie miał i zawsze ma moją komórkę w ręku. Oczywiście ja zamiast Go przeprosić, że nie widziałam to jeszcze bardziej Go zbluzgałam. I tak przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Teraz tego, żałuje, ale wstydzę się napisać już tyle czasu minęło. Ponad rok nawet nie widziałabym co mu napisać :/ 
Do następnego !