piątek, 16 października 2015

Nauka to potęgi klucz ;)

Hej hej !
Nowy rok akademicki już w pełni się zaczął ;) A ja troszkę zaniedbałam blog, no ale nie ma co ukrywać albo nie mam czasu albo mi się zwyczajnie nie chce. Dziś postanowiłam coś tutaj naskrobać, na temat początku studiów ;) Tak więc jak już wspomniałam wróciły "szkolne" obowiązki. Jak wiecie zaczęłam nowe studia i powiem Wam, że z perspektywy czasu tym razem jak na rozpoczęcie i w pierwsze dni szłam na totalnym luzie gdzie rok temu pamiętam denerwowałam się czułam stres jak to będzie i wgl. Mam nowe koleżanki, w ramach wf zapisałam się na taniec, bo czemu nie !? Zawsze chciałam spróbować, ale nigdy nie było okazji, wf nie lubię, więc ta oferta tańca spadła mi z nieba. Jestem po pierwszych zajęciach nie było lekko, ale podobało mi się ;) Cały czas żyłam z myślą, że zostaną mi pewnie przydzielone języki angielski poziom B1 a niemiecki A1 i w sumie nawet później tak chciałam, bo wiedziałam, że nikt nie otworzy dla mnie specjalnie grupy z niemieckiego B1. Natomiast w ostateczności wylądowałam na angielskim B1 i hiszpańskim A1. Po niemieckim zostały jedynie książki... Trochę szkoda, ale myślę, że kiedyś w bliskiej przyszłości pójdę na kurs z niemieckiego, aby nie tracić tej wiedzy, którą już mam. Ten hiszpański to dla mnie jakaś totalna abstrakcja, miałam już kilka zajęć na razie jest ok. Gorzej z angielskim, nie lubię tego języka a teraz jeszcze muszę się uczyć typowo biznesowych rzeczy, no cóż jakoś dam radę mam nadzieję ! Reszta przedmiotów jest bardziej lub mniej interesująca.
Przy okazji uczę się na prawdę porządnie mapy miasta w którym studiuje. Na germanistykę miałam jeden autobus i w sumie nie miałam wyboru. Natomiast teraz jeżdżę po całym mieści, ponieważ budynki są w różnych miejscach i do tego mam tyle kombinacji, aby dojechać, że ciężko zdecydować, którą opcje wybrać aby było najprościej, najłatwiej i najszybciej. Tego się jeszcze uczę...

Oprócz szkoły przeżywam taki okres braku pieniędzy, poszłabym sobie gdzieś do pracy, ale się boje,że nie będę miała czasu na naukę :/ Jednak wolę chyba się przyłożyć... Taką mam ochotę na nową brązową torebkę, buty do tego oczywiście no i portfel, na dodatek odkrywam wciąż i wciąż jak na złość nowe kosmetyki, które z chęcią bym przetestowała, chciałabym zamówić nowe lakiery hybrydowe, do zakupu powerbanka przymierzam się już dobre kilka miesięcy. Na dodatek odmawiam sobie ciągle czegoś do jedzenia będąc na uczelni, bo siedzi gdzieś z tyłu głowy taki mały "ludzik" i przelicza, że po co wydać 2zł na bułkę skoro za 4,5h obiad a to 2zł dołóż do torebki, lakieru, portfela itd. Mania oszczędzania ? czy Zakupoholizm ?

11 komentarzy:

  1. Kochana wiem co to znaczy... sama w latach szkolnych nie miałam lekko :) Też mam taką manię oszczędzania i zawsze mi szkoda pieniędzy na jakiś ciuch czy dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cały czas zbieram na coś wiekszego, w sensie np: buty, torebka, bo szkoda mi wydawać na typu tu 2zł na soczek to 5 zł na sałatkę itd i w końcu wydam tyle kasy na bzdety, że aż mam potem doła

      Usuń
  2. da się pogodzić naukę z pracą :) trzeba tylko znaleźć odpowiednią :) no to powodzenia na studiach, jeszcze ten niemiecki :o
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;P no ten niemiecki trochę boli, że go brak :(

      Usuń
  3. No troszkę go [blog] zaniedbałaś, ale fajnie że już wróciłaś :)
    Studia jeszcze przede mną, ale nie dziwie Ci się że się stresowałaś rok temu przed pierwszymi zajęciami. Ja pewnie też się będę stresować. Taka ludzka natura, boimy się tego co jest nam nieznane.
    http://frazeologizmastrall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. A co tak właściwie studiujesz bo chyba mi to umknęło? Germanistykę? Dobrze zrozumiałam? Czy może jesteś na dwóch kierunkach? Mnie przy dobrym szczęściu to czeka za rok :) I już się boję czy mnie będzie ktoś chciał na takich kierunkach na jakich ja bym chciała. I to jeszcze zaocznych, bo na dziennych to właśnie jest trochę kłopot z kasą. Rodzina wiem że pomoże, ale jednak chciałabym już wziąć życie we własne ręce i mieć trochę praktyki :)
    Pozdro.
    http://dziennikidestiny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Germanistykę studiowałam ale zrezygnowałam... Teraz studiuje Gospodarkę Turystyczną ;)

      Usuń
  5. Szkoda, że pieniądze nie rosną na drzewach... Mam dokładnie ten sam problem. Tyle rzeczy do kupienia, a funduszy tak mało. Mam tek komfort, że jestem w jeszcze w liceum i mieszkam z rodzicami więc na dobrą sprawę mogłabym poprosić ich o pieniądze, ale bardzo tego nie lubię :)
    shinyygirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mieszkam z rodzicami i ogólnie dają mi kase problem w tym, że wciąż mi mało... Wciąż znajduję się nowe fajne rzeczy ;P

      Usuń
  6. sama chce się zapisać na taniec ale to tak nie w ramach zajęć. A samego wf również nie lubie

    http://magdawiglusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

PRZECZYTAJ ! ! !
1.Dziękuje za każdy komentarz oparty na wcześniejszym przeczytaniu posta ;P
2.Odwdzięczę się wkrótce, natomiast nie reaguję na komentarze typu świetny blog, bardzo ładnie piszesz itd :D
3. Wymienię się obserwacją, ale jeśli zaczniesz i dasz mi o tym znać w komentarzu.
4.Jeśli piszesz, że obserwujesz... to obserwuj, to łatwo sprawdzić ;)
5.Nie biorę udziału w LBA oraz w różnych tagach ;)
PS Mam nadzieje, że komentując przeczytałaś /łeś cały post a obserwacja będzie polegała na czytaniu mojego bloga a nie na dodaniu kolejnego do kolekcji :)